Wiem,że Was już męczę z tymi sesyjnymi fotkami, ale po prostu na razie innych nie posiadam. Zabiegana, zalatana jestem i czasu nawet na focenie nie mam. Codziennie praca po 9 i więcej h dają się we znaki, więc jak tylko wracam do domu, to pędem lecę do łóżka, by w miarę funkcjonować następnego dnia,a ruch teraz w restauracji niesamowity, taras i gród otwarty więc się nabiegam jak koń na wyścigach. :) Mam nadzieję jednak, że niebawem się to skończy, muszę tylko odrobić moje zaległe godziny i powinnam wrócić na moje 7 i pół h dziennie ;) Dziś dodatkowo pół dnia sprzątałam, układałam i segregowałam w sypialni, pogniewałam się na ciuchy i oddalam cały wór lumpów dla ubogich ;) Więc chyba na dobre ta złość na szafę wyszła ;) Teraz jest jednak pięknie, ciuchy powieszone kolorystycznie, bluzki poukładane w równiutkie kupki, skarpetki poparowane i torebki posegregowane na letnie i zimowe ;) Plus wczorajszy wypad do Ikei zaowocował biurkiem, fotelem, regałem i masą pudeł na dodatki :) Także na dniach jak się uda, to wrzucę zdjęcia mojego nowego dobytku ;) Zakupy ciuchowe jak na razie mi nie w głowie, 25 kg ciuchów przywiezionych z Anglii powinno wystarczyć na jakiś czas, chociaż kolekcja Garden kusi! ;) Muszę się jednak ograniczyć do przyjazdu mamy i siostry, mam bowiem nadzieję że wpadną w wakacje do mnie i albo połowę ciuchów zabiorą, albo wywalą, ja bowiem jakoś serca nie mam, mimo iż wiem, że już ich nie założę, bo albo mi się już nie podobają, albo są za duże, muszę się przyznać, że jakiś czas temu schudłam z 68kg do 59kg i połowa mojej szafy jest na mnie ogromniasta i spada z tyłka ;) A większość tych ciuchów jest praktycznie nowa i szkoda mi ich trochę. Dobra nie ględzę już, jakaś się ostatnio marudna zrobiłam i chyba już nudzę ? ;) Miłego oglądania, a na potem dobranoc, idę zmywać i gotować obiad na jutro ;) Ciau!
kliknij i powiększ sobie foto ;)







zdjęcia: czarodziejka Kasia Wojciechowska
stylizacja, wizaż i modeling: ja
sukienka- primark
buty-primark
kolczyki-yendi
bransoletka-butik w Szwajcarii